5 PRODUKTÓW FIT, KTÓRE WCALE NIE SĄ FIT

Facebooktwitterpinterestlinkedinmail

Tych produktów z reguły nie tykam, mimo że uważane są powszechnie za zdrowe i istotne w diecie odchudzającej. A że nie oglądam telewizji, nie zaglądam też na portale internetowe i nie obserwuję masowo fit celebrytów, nie wiem do końca, w jak dużym stopniu są te produkty (a przynajmniej niektóre z nich) popularyzowane, ale patrząc na jadłospisy, które pacjenci przynoszą do gabinetu mogę sądzić, że gdzieś zachodzi jakaś dezinformacja bądź też gdzieś jednak są one polecane. W każdym razie, poniżej przedstawiam produkty „FIT”, które wcale takie nie są.

W dietetyce narosło dużo mitów. Oczywiście jest też wiele niejasności, sprzecznych badań i informacji. Nie wiadomo w co wierzyć i komu. Zdrowy rozsądek i jakaś logika, w przypadku podejmowania decyzji, są zatem wskazane. Coraz częściej też wierzymy tym, którzy propagują konkretne produkty, bo skoro mają fit sylwetkę, to muszą wiedzieć co robią. Te produkty muszą im służyć. Dlatego jeśli już obserwować fit celebrytów, to (w mojej ocenie) tylko i wyłącznie dietetyków/ żywieniowców. Tym bardziej, że każdy inaczej interpretuje samo określenie „fit” – dla jednych będzie to jedynie określenie wyćwiczonego lub po prostu odpowiednio zaokrąglonego ciała (np. ładna pupa u kobiet, które mają taką budowę ciała z natury), dla innych – synonim zdrowego stylu życia.

Od wielu lat moje żywienie wygląda w podobny sposób, mimo chwilowych eksperymentów i czasowych zmian. W swoim życiu mialam styczność z dietą dr Dąbrowskiej, paleo, wegańską, wegetariańską, makrobiotyczną, dietą RAW czy tzw. antygrzybiczą. Zanim jednak pogłębiłam swoją wiedzę, zanim też zwiększyła się moja świadomość, w moim menu (szczególnie jako dziecka czy nastolatki), pojawiały się typowo polskie dania (kluski z mlekiem/ skwarkami i serem/ kotlety panierowane/ kanapki z bułką), jak i niezdrowe przekąski, płatki śniadaniowe z mlekiem czy zupki chińskie (zanim wykazano jak to się trawi), napoje multiwitaminowe czy chrupki kukurydziane.

Każdy z nas może popełniać błędy i je popełnia, ze względu choćby na brak świadomości lub niedoinformowanie czy krążące społecznie zalecenia (np. zamień masło margaryną czy cukier biały na brązowy). Nie zwalnia nas to jednak choćby ze sprawdzania składu produktów.

Ze względu na to, że w ostatnim czasie wielu pacjentów otwierało szeroko oczy ze zdziwienia, że te produkty nie powinny znaleźć się w ich diecie, postanowiłam napisać ten post, aby pokazać Wam, jakie m.in. mity krążą na temat produktów fit.

Produkty FIT, które nie są FIT

1. Wafle ryżowe/ kukurydziane/ jaglane/ z komosy ryżowej i pieczywo typu Waza

Może Cię to zaskoczyć, ale nie są one ogólnie niskokaloryczne. Lepszym rozwiązaniem jest zjedzenie kromki czy dwóch dobrego żytniego pieczywa na zakwasie niż kilku czy dziennie kilkunastu kromek pieczywa chrupkiego czy krążków wafli ryżowych, które nie dają poczucia sytości.

Dodatkowo – są to produkty wysokoprzetworzone o wysokim indeksie glikemicznym, mogą zatem zaburzać glikemię w ciągu dnia. Jeśli spożywasz te produkty i jednocześnie zasypiasz bądź jesteś wilczo głodny godzinę po takich posiłku na bazie „lekkiego” pieczywa, najprawdopodobniej dzieje się tak właśnie za sprawą tych „fit” produktów.

Co więcej, są to produkty hiperalergenne przez co możesz nabyć nadwrażliwości na składniki, z których są przygotowywane. Przykładowo: po dłuższym spożyciu wafli ryżowych możesz odczuwać negatywne reakcje (np. bóle brzucha) jedząc zwyczajny ryż.

2. Produkty mleczne 0% i typu light

Jeśli coś ma 0% tłuszczu, to jest uboższe w witaminy (bo w tłuszczu rozpuszczalne są witaminy A, D, E i K) i na pewno ma zamienniki smakowe, bo tłuszcz odgrywa ważną rolę strukturotwórczą i smakową. W związku z tym często produkty mleczne typu light czy 0% mają więcej cukru i dodatkowe substancje zagęszczające.

Produkty odtłuszczone powinny być używane przede wszystkim u osób, u których tłuszcze powinny być bardzo kontrolowane (np. przy niewydolności trzustki czy wątroby).

Natomiast osoby, którym zależy po prostu na zdrowym żywieniu (także odchudzając się), jeśli już jedzą produkty mleczne, powinny wybierać te półtłuste czy nawet pełnotłuste, naturalne.

3. płatki śniadaniowe

Kolejny produkt wysokoprzetworzony z masą cukru (przeważnie). Nawet jeśli jest to taka bezcukrowa fitella z owockami, to i tak jest to coś, co zostało przetworzone, poddane opiekaniu w wysokiej temperaturze, a sam składnik podstawowy jest poddawany wieloetapowym procesom (mielenie, prasowanie itp.), by uzyskać odpowiednią strukturę i chrupkość.

Jeśli zależy Ci na zdrowych płatkach śniadaniowych – wykonaj własną granolę w domu lub używaj naturalnych płatków skomponowanych z różnych naturalnych płatków (owsianych, gryczanych, teff, jaglanych, quinoa, amarantusowych),  nasion/ pestek/ orzechów i owoców suszonych (sprawdź jak prawidłowo skomponować owsiankę).

Przykładowy przepis na granolę domową:

Składniki:

200 g płatków owsianych lub owsianych bezglutenowych

200 g płatków orkiszowych lub bezglutenowych: jaglanych, ryżowych, gryczanych

50 g pestek słonecznika

50 g migdałów (jeśli dozwolone)

50 g suszonych rodzynek niesiarkowanych

50 g suszonych moreli niesiarkowanych

50 ml syropu klonowego lub daktylowego

50 ml oleju z pestek winogron (ja bym ten zamieniła na olej kokosowy lub masło klarowane; ma dużo omega-6 i nie jest wcale stabilny w wysokich temperaturach)

100 ml soku jabłkowego/ pomarańczowego lub wody

Przygotowanie:

  • Nagrzewamy piekarnik do 160 st.C w opcji z termoobiegiem. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.
  • Płatki mieszamy w misce.
  • Olej, sok lub wodę i syrop roślinny podgrzewamy w garnuszku do momentu, gdy się ze sobą połączą. Przelewamy do przygotowanych płatków, dokładnie mieszamy. Masę równomiernie rozkładamy na blaszce.
  • Płatki wstawiamy do nagrzanego piekarnika na około 10 minut, od czasu do czasu mieszając.
  • Pod koniec prażenia dodajemy ziarna i bakalie, prażymy ok. 5 minut.
  • Wyjmujemy, dokładnie studzimy, dodajemy drobno pokrojone suszone owoce, mieszamy.
  • Granolę przechowujemy w szklanym słoju nawet do dwóch tygodni.

(źródło: Katarzyna Jankowska „Mama alergika gotuje tradycyjnie”, 2014)

4. batony musli

Czy sprawdzałeś kiedyś jak wygląda skład takich batonów? Nie znalazłam takiego, który nie ma syropu glukozowo-fruktozowego, utwardzonych tłuszczy roślinnych, czy sztucznych dodatków. To bomba węglowodanowa, a także składników działających prozapalnie (m.in. tłuszcze trans), a zatem wpływających na starzenie się czy powstawanie chorób cywilizacyjnych jak m.in. nowotwory.

Jeden baton dużej szkody może nie zrobi, ale jeśli pojawiają się one systematycznie i stanowią element codziennego funkcjonowania – sprawa może wyglądać nieco inaczej.

Spójrz na ten przykład poniżej – baton dla zdrowia serca, bo redukuje cholesterol. A ja się pytam – co tu jest zdrowego? Kpina.

Lepszym rozwiązaniem są na pewno gotowe batony RAW na bazie owoców suszonych z orzechami/ nasionami i warzywami lub po prostu przygotowywane w domu (przydatna może być pracownica do batonów).

5. soki 100% z kartonu

Soki z kartonu, mimo że z nazwy nie powinny zawierać cukru, mogą mieć ten cukier ukryty. Mówi się o tym, że jeśli wsad w soku pochodzi z innego zakładu niż producent końcowy, ten może on zawierać cukier czy inne dodatki jak choćby syrop. Grunt, że ostateczna firma cukru czy syropu do kartonu nie doda. Nie mówię, ze tak robi każdy zakład, ale z jakiegoś powodu soki z kartonu mają duże ilości cukru w swoim składzie i są mocno przefiltrowane. Ponadto takie soki nie zawierają błonnika, jest to zatem głównie źeódło cukru (naturalnego, ale jednak w dużej ilości).

Jeśli już w Twojej diecie są soki,  wybieraj te w szklanek butelce, które zostały wytworzone z całych owoców, gdzie odpadów końcowych (miąższu) prawie nie ma. Ważne jest też to, aby były one robione na zimno (dla zachowania witamin). Odpowiednie oznaczenia powinny być na opakowaniu.

Lepszym jednak rozwiązaniem będzie zjedzenie owocu, a w ciągu dnia picie wody.


Jeśli ktoś jeszcze powinien to zobaczyć – pomóż mi do tej osoby dotrzeć. Udostępnij! Dziękuję :) W tym celu możesz użyć odpowiednich przycisków znajdujących się poniżej i powyżej wpisu.

Coś Cię zaskoczyło? Jakie produkty dorzucisz do listy? Podziel się opinią ;)

Pozdrawiam!

Facebooktwitterpinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz

Or