BEZGLUTENOWY CHLEB PROWANSALSKI [BEZ ZBÓŻ, NABIAŁU]

Facebooktwitterpinterestlinkedinmail

Chleb niezwykły w swojej prostocie. Dobry dla diety bezglutenowej, bezzbożowej, jak i protokołu autoimmunologicznego (AIP) – dla tych, którzy nie muszą eliminować produktów reagujących krzyżowo z glutenem. Jeśli jesteś otwarty na nowe smaki i lubisz piec, zachęcam Cię, aby wypróbować właśnie ten bezglutenowy chleb prowansalski.

Jak widać, chleb trochę za bardzo mi się przypiekł, ale to głównie za sprawą piekarnika, który mam wrażenie, że za bardzo się nagrzewa. Tak wygląda blogowanie, z niespodziankami i nieperfekcyjnie, gdy używa się sprzętu od sąsiadów i znajomych. Czyli samo życie haha. Niedoskonale i na wariata. Mimo wszystko nie ma to jak własny piekarnik – teraz doceniam to potrójnie.

Ale pomijając te drobne niedogodności, naprawdę warto chociaż raz sprawdzić ten przepis, aby mieć dobrą podstawę do kolejnych kombinacji i prób z własnymi modyfikacjami i np. z innymi mąkami. Wypróbowałam, sprawdziłam co można ulepszyć – kolejne doświadczenie na koncie w pieczeniu diety eliminacyjnej. Nie żałuję nawet tego spieczenia.

Sam przepis został podejrzany na stronie poświęconej protokołowi autoimmunologicznemu (AIP) – The Squirrel Kitchen. Warto tu zajrzeć po sporą dawkę inspiracji w stylu francuskim.

Jak zatem przygotowuje się taki płaski chleb?

Jeśli obserwujesz mnie od dłuższego czasu to wiesz, że żywię się bezglutenowo, bezjajecznie, bezmlecznie i bez drożdży ze względu na nadwrażliwości pokarmowe. W tym pieczywie znajdziesz jednak drożdże. Nie zdziw się! Postanowiłam mimo wszystko sprawdzić jak się będę czuć po długiej już eliminacji. I okazało się, że jest całkiem OK. Nie zamierzam ich jednak wprowadzać na stałe do diety. Nie są mi do życia już ogólnie potrzebne, ale dobrze nie musieć ich unikać aż tak skrupulatnie.

Składniki:

3/4 szklanki mąki z manioku (ja zmieliłam garri – kupisz m.in. tutaj)

1/4 szklanki tapioki (ewentualnie zamień na mąkę z manioku)

1/2 szklanki mąki kokosowej (ja mam taką)

1 saszetka drożdży instant bezglutenowych

100 ml ciepłej wody + 1/ łyżeczki miodu (lub syropu klonowego dla wegan)

1/4-1/3 szklanki oliwy z oliwek

łyżeczka suszonego tymianku, łyżeczka suszonego rozmarynu (lub więcej)

płaska łyżeczka soli

Przygotowanie:

W ciepłej wodzie należy rozpuścić miód i następnie drożdże. Odstawić na bok miskę z zawiesiną na minimum 5 minut, aby drożdże zaczęły „pracować”.

W dużej misce wymieszać mąki, sól i suszone zioła. Następnie wyrobić ciasto, łącząc wszystkie składniki mokre z suchymi.

Ciasto bardzo ładnie „tężeje” i się wyrabia. Gdy nie klei się już do rąk i naczynia, przykryj miskę ścierką i odstaw na około 30 minut do „wyrośnięcia”.

Po tym czasie należy uformować kulę (ale nie wyrabiaj ponownie ciasta!), a następnie przełożyć na blachę wyścieloną papierem do pieczenia.

Dłońmi należy utworzyć płaski placek, o grubości około 2 cm. Brzegi mogą się lekko rozchodzić, pękać, ale to przez brak plastyczności ciasta. W takiej sytuacji dłońmi postaraj się ponownie skleić ciasto i uformować brzegi okręgu.

Wierzch ciasta lekko nakrój nożem jak na zdjęciu poniżej. Posyp całość ziołami.

Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 st.C na około 30 minut. Gotowe!

Przechowuj bochenek w lodówce.

I kilka na koniec kilka uwag

  1. Jeśli stosujesz protokół autoimmunologiczny, ten chleb nie jest dla Ciebie – możesz spróbować przygotować go inaczej, stosując mąkę z maranty i mąkę z cibory jadalnej.
  2. Mała rada – jeśli masz możliwość, przygotuj od razu dwa lub trzy bochenki – ten chleb nie jest zbyt duży, dlatego dla oszczędności czasu upiecz więcej za jednym razem.
  3. Chleb dobrze się kroi wzdłuż nacięć, ale bez problemu można tak powstałe paski rozkroić. Cieńsze kromki nie będą się kruszyć.
  4. Następnego dnia po upieczeniu, przed podaniem, lekko podgrzej kromki albo cały bochenek, aby odświeżyć pieczywo i zmiękczyć je odrobinę.
  5. Dodaj do chleba inne dodatki, jeśli tak wolisz i lubisz! Oliwki, suszone pomidory (nie przy AIP), suszone owoce, inne – będą dobre zarówno do środka, jak i na wierzch.

Bosko smakuje z awokado… Bosko smakuje z dobrym mięsem… I samymi warzywami. A także do zupy, jako dodatek węglowodanowy. Ajjjj, trzeba będzie znów upiec. W każdym razie –

POWODZENIA! :)


Podoba Ci się ten przepis? Podaj go dalej! Dziękuję :) I koniecznie daj znać w komentarzu jak wyszedł Twój wypiek!

Facebooktwitterpinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz

Or