JAK BAKTERIE JELITOWE WPŁYWAJĄ NA TRAWIENIE POKARMÓW

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmail

„Dobrze funkcjonujące jelita ze zdrową i odpowiednią florą bakteryjną  są korzeniami drzewa zwanego naszym zdrowiem. I tak jak drzewo z uszkodzonym systemem korzeniowym nie może rosnąć, tak samo nasze ciało bez prawidłowo funkcjonującego systemu trawiennego nie może się rozwijać.” dr Natasha Campbell-McBride

Nie ma dobrego trawienia bez odpowiedniej flory jelitowej. Mimo, że dość dziwnie to brzmi – taka jest prawda.

Coraz większa liczba osób ma problemy z jelitami – niedostatecznym trawieniem pokarmów, wchłanianiem składników odżywczych, biegunkami bądź zaparciami, czy tolerancją glutenu. U podstawy tych problemów jest niemal zawsze nieodpowiednia flora bakteryjna (a z nią wiąże się stan błony śluzowej, środowisko wewnątrz jelita, odżywienie komórek jelita, itp.).

Prawdopodobnie nie jest możliwe odpowiednie/ prawidłowe trawienie i wchłanianie bez odpowiedniej mikroflory jelitowej, która nie tylko zasiedla i „odżywia” komórki jelit czy zabezpiecza przed bakteriami chorobotwórczymi, ale także wspomaga trawienie pokarmów i produkcję witamin. Flora jelitowa ma zdolność do trawienia związków odżywczych zawartych w pokarmach, tj. białek, tłuszczy, węglowodanów oraz błonnika pokarmowego. Uważa się, że nawet najlepszej jakości jedzenie bez odpowiedniej mikroflory jelitowej nie zostanie prawidłowo strawione i przyswojone przez organizm.

uklad-trawienny

TRAWIENIE BIAŁEK MLEKA I PSZENICY

Jak ważne są bakterie jelitowe w procesie trawienia i wchłania pokarmów można zobaczyć na przykładzie trawienia gliadyny zawartej w pszenicy i kazeiny z mleka. Problem zauważany jest przede wszystkim wśród dzieci autystycznych – to u nich efekt morfinopodobny niedostatecznie strawionych białek mleka i pszenicy widać najwyraźniej (przynajmniej tylko u tych pacjentów widziałam wyraźny efekt).

Trawienie tych związków – kazeiny i gliadyny – przebiega dwuetapowo:

  1. w żołądku (u każdego z nas), pod wpływem  soków trawiennych, białka mleka i pszenicy zostają rozbite na peptydy, gdzie niektóre z powstałych peptydów swoją strukturą przypominają morfinę, dlatego też takie peptydy określane są jako gliado- i kazomorfiny; tak rozdrobnione związki przechodzą następnie do jelita cienkiego;
  2. w jelicie cienkim utworzone peptydy są poddawane dalszemu procesowi trawienia za sprawą soków trzustkowych i dalej za sprawą enzymów rozkładających peptydy – peptydaz, które działają przy kosmkach jelitowych; ta faza trawienia może być zaburzona u osób, u których występuje naruszona struktura kosmków jelitowych, a tak się dzieje za sprawą m.in. występowania zaburzonej mikroflory jelit.

W konsekwencji niestrawione całkowicie kazomorfiny i gliadomorfiny zostają wchłonięte do krwiobiegu w niezmienionej postaci, co wpływa negatywnie na układ nerwowy i immunologiczny, powodując objawy np. „odurzenia”.

Podwyższone stężenie morfinowych związków trawienia gliadyny i kazeiny obserwuje się u osób z autyzmem, schizofrenią, depresją, psychozami czy ADHD, a także u osób z chorobami autoimmunizacyjnymi (pot. autoimmunologicznymi).

Badanie peptydów w moczu można wykonać tutaj: link.

TRAWIENIE GLUTENU

Zaburzenie flory bakteryjnej obecnie uznaje się za jeden z czynników powodujących problemy z trawieniem i tolerancją glutenu, ponieważ dobre bakterie pomagają nam strawić oraz wydalić gluten z organizmu. Dysbioza jelitowa przyczynia się także do uszkodzenia błony śluzowej jelita i enterocytów (np. pod wpływem utrudnionego usuwania toksyn bądź związków produkowanych przez złe bakterie jelitowe), a co za tym idzie – do naruszenia zdolności trawiennych w jelicie.

Utrata zdolności trawiennych glutenu może w konsekwencji doprowadzić do występowania problemów jelitowych jak biegunka, zaparcia, ból brzucha.

Zgodnie z obecnym stanem wiedzy (i nowymi badaniami naukowymi) uważa się, że nadwrażliowść nieceliaklna na gluten ma u podstaw stan zapalny, który może być wywołany dysbiozą jelitową. Zamyka się zatem całe koło przyczynowo skutkowe: powstanie dysbiozy jelitowej -> stan zapalny (może być ten element pominięty u niektórych osób) -> zaburzenia trawienia -> nadwrażliwość na gluten; gdzie jednym ze sposobów leczenia jest naprawa flory jelitowej, a nie tylko dieta bezglutenowa.

Moja historia nabycia nadwrażliwości na gluten:

Na studiach, w czasie silnej miesięcznej antybiotykoterapii przeciwtrądzikowej, którą zaleciła mi moja ówczesna Pani dermatolog bez osłony (sama sobie ją zaleciłam, ale zbyt późno), zaczęłam mieć problemy z jelitami – ból brzucha, wzdęcia, uporczywe gazy, przelewanie. Jak można się domyślić, było to niezwykle krępujące i uciążliwe, tym bardziej że objawy były stale obecne, mimo stosowania „zdrowej” diety. Dopiero po wielu miesiącach poszukiwania przyczyny (było podejrzenie m.in. zapalenia wyrostka, celiakii, złej kondycji wątroby), w międzyczasie także odgrzybiania, zdiagnozowano u mnie alergie pokarmowe IgG-zależne i dopiero dieta bezglutenowa spowodowała w ciągu 2-3 dni na wyeliminowanie problemów, z którymi się tak długo zmagałam. Wniosek – zaburzona flora jelitowa zapoczątkowała kaskadę reakcji.

TRAWIENIE LAKTOZY

Laktoza to cukier mleczny, którego trawienie o dziwo również jest zależne od flory bakteryjnej i stanu jelita (dlatego osoby z chorobą trzewną, po odbudowaniu struktury jelita, przeważnie są w stanie powrócić do spożywania „zwykłych” produktów mlecznych).

Trawienie laktozy jest zależne od dostatecznej produkcji enzymu laktazy (obecnie można zakupić kropelki z laktazą). Okazuje się jednak, że nie tylko. Jedną z głównych bakterii naszej flory, która trawi laktozę jest szczep Escherichia coli (mowa o fizjologicznej florze). Układ pokarmowy noworodka zostaje zasiedlony przez te bakterie w pierwszych dniach życia po porodzie (proces może być zaburzony np. przez CC, leki, antybiotyki podane karmiącej matce). Co ciekawe, fizjologicznie liczba E. coli jest stała przez całe życie (zmienić się może pod wpływem dysbiozy jelitowej). Istotne jest również to, że fizjologicznie zasiedlająca jelito E. coli zabezpiecza nas przed pojawieniem się patologicznego szczepu E. coli, dlatego też ważne jest odpowiednie rozróżnienie bytującej w jelitach flory.

Niektórzy uważają, że osoby trawiące bez problemów laktozę mają po prostu odpowiednie bakterie w jelitach, przystosowane do tego zadania, a nie dostateczną ilość enzymów. Może właśnie pod tym kątem powinniśmy się przyjrzeć nietolerancji laktozy, np. u noworodków i małych dzieci. 

BŁONNIK – DLACZEGO MOŻE BYĆ PROBLEMEM

Jak powszechnie się uznaje, błonnik jest dobrym składnikiem diety. Takie działanie na organizm promuje również Instytut Żywności i Żywienia. Ogólnie uznaje się, że jest on pomocny w obniżaniu poziomu cholesterolu, regulacji glikemii, w redukcji masy ciała czy dolegliwościach z zaparciami. Jest również związkiem istotnym w prewencji raka jelita grubego (obecnie argument ten jest podważany), wiązaniu nadmiaru żółci i toksyn, a zatem w detoksykacji.

Źródłem błonnika pokarmowego są przede wszystkim warzywa, owoce, produkty z pełnego ziarna, nasiona roślin strączkowych (jak fasola czy groch) oraz orzechy i pestki. Nie jest prawdą opinia, że błonnik nie dostarcza kalorii i że nie jest trawiony przez człowieka (obecnie uznaje się że dostarcza 2 kcal/g).

W zdrowym jelicie następuje częściowe strawienie błonnika pokarmowego do oligosacharydów, a także aminokwasów, kwasów organicznych a także uwalniane są składniki mineralne i inne biologiczne związki (ogólnie jednak mówiąc, błonnik składa się z wielocukrów i lignin opornych na działanie enzymów). Co ważne – jest on również naturalną pożywką dla bakterii jelitowych (oligosacharydy i fruktooligosacharydy). Co ciekawe, bakterie żywiąc się błonnikiem, dostarczają organizmowi związki biologicznie czynne, pomagając usuwać toksyny i wiązać cholesterol oraz żółć. To właśnie dzięki błonnikowi bakterie są w stanie odpowiednio działać i wypełniać wszystkie te funkcje.

Co natomiast dzieje się w sytuacji uszkodzenia flory jelitowej? Niestrawiony błonnik staje się pożywką dla chorobotwórczej flory bakteryjnej i staje się tym samym niemal niebezpieczny dla jelit. Z tego też względu niejednokrotnie w sytuacji znacznego zaburzenia flory jelitowej stosuje się dietę z ograniczeniem błonnika, a czasem nawet wymagane jest wyeliminowanie niemal wszystkich jego źródeł, zanim układ pokarmowy będzie w stanie sobie poradzić z jego strawieniem.

Dlatego też obecnie uważa się, że błonnik pokarmowy, mimo niepodważalnych jego zalet, bez prawidłowej flory pokarmowej, która jest w stanie go wykorzystać, może nie wyjść na zdrowie. Z tego też powodu, osoby które borykają się z przewlekłymi zaparciami bądź innymi problemami jelitowymi powinny podjąć działania przywrócenia prawidłowej flory jelitowej a nie włączać do diety dodatkową suplementację błonnikiem, ponieważ takie działanie może wywołać skutek odwrotny i pogłębić problem.

Podsumowując

Każdego dnia wspierajmy nasze jelita spożywając produkty fermentowane (kapusta kiszona, ogórki kiszone czy inne kiszone warzywa), pijąc fermentowane napoje czy stosując suplementację DOBRYMI probiotykami.

Jak sprawdzić dysbiozę jelitową bądź stan zapalny? Można wykonać badania mikroflory jelitowej bądź pogłębioną analizę z oznaczeniem markerów stanu zapalnego. Takie badania można wykonać m.in. tutaj: link.

Pozdrawiam!

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *